Ludzie są istotami emocjonalnymi. Nie zawsze racjonalnie podejmujemy decyzje. Emocje są częścią nas jako inwestorów. Inwestorzy mogą czuć się lepiej w stosunku do zapasów w pewnym momencie lub mogą czuć, że posiadanie zapasów jest ryzykowne i unikać ich za wszelką cenę.

Inwestorzy mogą czuć się przywiązani do konkretnej firmy i kontynuować posiadanie akcji bez względu na jej fundamentalne znaczenie. Na przykład możesz polubić wyszukiwarkę Google tak bardzo, że zdecydujesz się kupić akcje za 1500 zł bez żadnych badań. Myślisz, że wyszukiwarka Google jest o wiele lepsza, że ​​kupowanie akcji da ci zysk, prawda? Źle. Teraz nie jestem tutaj, by atakować Google jako inwestycję, ale analiza inwestycji wykracza poza produkty i firmy. Większość inwestorów może zidentyfikować dobre firmy i produkty. To całkiem proste. Wiesz, że Mercedes jest lepszym samochodem niż Ford czy Civic.

Następne pytanie brzmi: ile należy zapłacić za Mercedesa lub Civica? To wymaga odłożenia na bok naszych emocji na sekundę i jasnego myślenia. Pewnie, chciałbyś mieć Mercedesa w swoim życiu. Jest luksusowy i ma dużo więcej ciekawych funkcji niż Civic. Ale to nie znaczy, że powinieneś za to przepłacać. Działa podobnie do inwestowania w akcje.

Google to dobra wyszukiwarka, prawdopodobnie najlepsza do tej pory wyprodukowana. Pewnie, prawdopodobnie zapłacisz więcej za Google niż inne ogólne wyszukiwarki. Ale proszę, nie przesadzajcie. Inwestujesz w Google, aby czerpać z niego korzyści nie dlatego, że lubisz jego produkty.

Jak więc wyeliminować emocje z naszej decyzji inwestycyjnej? Nie możemy ich całkowicie wyeliminować, ale są na pewno narzędzia, które mogą pomóc. Jednym z nich jest obliczenie wartości godziwej akcji zwykłych, w które inwestujesz. Obejmowałem to wiele razy, ale zasadniczo wartość godziwa inwestycji zależy od strumieni generowanych przez nią zysków. W dłuższej perspektywie, jeśli firma A zarabia więcej niż firma B, wówczas firma A będzie wyceniana bardziej niż firma B.

W przypadku firmy, która rośnie, np. Google, możesz uwzględnić jej wzrost i obliczyć wartość godziwą wraz ze wzrostem.

Wiem, że nie podam najlepszego rozwiązania problemu. Trudno zignorować emocje. Nie jestem na to odporny. Ale podążanie za emocjami będzie kosztować dużo pieniędzy. Wystarczy obserwować inwestorów, którzy kupili podczas szczytu NASDAQ w 2000 roku. Nie śledzić stada i skupić się na wartości godziwej akcji. Naprawdę dobrze zrobisz.