Schematów oszustw na rynkach Forex jest wiele. Jeden z nich to tzw. „łowcy frajerów”, czyli firmy, które nakłaniają klienta do inwestycji roztaczając przed nim wizję szybkiego i wysokiego zarobku na pewnej transakcji. Wpłacane przez klienta pieniądze stają się własnością organizacji, mimo że użytkownik wciąż sądzi, że są inwestowane z zyskiem. Jakie są sposoby działania „łowców frajerów” i jak się przed nimi ustrzec?

Kim są łowcy frajerów?

O łowcach frajerów w Polsce zrobiło się głośno kilka lat temu. Działali oni prężnie, mając swoje siedziby w biurowcach w centrum Warszawy. Obecnie nie działają tak otwarcie, ale wciąż można paść ofiarą tego oszustwa. Jak ono działa?

Oszustwo to wymierzone jest przede wszystkim w osoby początkujące, które nie znają rynku i nie mają wielkiego doświadczenia. Wszystko zaczyna się od telefonu. Konsultant dzwoni do potencjalnej ofiary, jednak ona wcale nie prosiła o kontakt. Numery telefonów pochodzą najczęściej z baz danych odkupowanych od innych firm w nie do końca legalny sposób. Często też oszuści wybierają swoje cele nieprzypadkowo – najczęściej są to osoby o wysokich zarobkach pracujące w branżach takich jak nieruchomości, jak również właściciele firm. Takie osoby dysponują środkami, które mogą przeznaczyć na inwestycje proponowane przez nieuczciwych brokerów.

Jak to możliwe, że niegdyś takie firmy działały legalnie?

Działanie tzw. kotłowni w warszawskich biurowcach do dziś wywołuje szok. Jak to możliwe, że w biały dzień pracownicy tych firm jawnie oszukiwali nieświadomych inwestorów? Odpowiedź jest prosta. Oficjalnie firmy te świadczyły usługi marketingowe, czyli działały legalnie, przynajmniej w teorii. W praktyce jednak pracownicy tych firm podpowiadali klientom, w co mają inwestować i jakie kroki inwestycyjne podjąć – a to jest już zakres działalności doradcy finansowego. Ta branża jest kontrolowana przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz licencjonowana, a bez odpowiednich uprawnień nie można świadczyć usług finansowych. Mimo że obecnie „łowcy frajerów” nie działają tak jawnie, wciąż można paść ich ofiarą. Szczególnie wiele kotłowni znajduje się na wschodzie. Konsultanci przedstawiają się polskimi nazwiskami, jednak wschodni akcent może ich zdemaskować.

Rozmowa z konsultantem

W trakcie rozmowy przedstawiciel brokera klasycznie dla oszustów stara się nakłonić potencjalną ofiarę do inwestycji. W trakcie tej rozmowy konsultant stosuje agresywne techniki sprzedażowe i manipulacyjne. Przekonuje, że tak doskonała okazja na zarobek już się nie powtórzy, a w tym momencie zysk jest pewny. Warto zauważyć, że rozmówca, mimo że podaje się za specjalistę, tak naprawdę nie zna się na rynkach. Potrafi za to tworzyć w potencjalnych klientach chęć szybkiego zysku, a także wzbudzić w nich zaufanie. Nawet jeśli dana osoba przy pierwszym telefonie nie jest chętna do nawiązania współpracy, przy którymś kolejnym wreszcie ulegnie.

Nawiązanie współpracy

Jeśli inwestor zdecyduje się na współpracę, w następnym kroku wpłaca pieniądze, które mają posłużyć do wystawiania transakcji. Często depozyty są wysokie, niekiedy to kwoty rzędu kilkuset tysięcy złotych. Wynika to z presji, jaką wytwarza broker. Przekonuje, że im więcej inwestor przeleje, tym więcej i szybciej zarobi. Szczególnie, że podobna okazja na zysk szybko się nie powtórzy. Ofiara zatem ulega. Po wpłacie otrzymuje dostęp do platformy, na której obserwuje, jak przebiega inwestycja i co dzieje się aktualnie na rynku. Saldo, które widzi, nie jest jednak realne. Rzeczywiste środki nigdy nie docierają na platformę. Od razu po wpłacie stają się własnością oszustów i są wyprowadzane na zewnętrzne konta bankowe. Użytkownik nie będzie mógł ich odzyskać.

Jak przebiega współpraca z „łowcami frajerów”?

Opiekun klienta kieruje inwestorem. Przekonuje go, że postępując wedle jego instrukcji, inwestując w dane instrumenty finansowe oraz przeznaczając na to konkretną kwotę, bardzo szybko zobaczy profity. Często na początku pojawiają się sukcesy, a inwestor, zachęcony dobrą passą, wpłaca kolejne pieniądze. Pasmo zysków nie trwa jednak długo – po początkowych sukcesach zawsze przychodzi załamanie rynku czy pomyłka opiekuna, co prowadzi do strat. Oczywiście da się je odrobić. Trzeba jedynie wpłacić nieco więcej pieniędzy, aby znów zacząć zarabiać. Klient nie zawsze dysponuje dodatkowymi środkami, czasem też nie ma ochoty na kolejne inwestycje. Nieuczciwy broker i na to ma sposób. W tym miejscu może więc paść propozycja bonusu od firmy, czyli pewnej kwoty, która ma pomóc odrobić poniesione straty. W rzeczywistości nie jest to prezent, a pożyczka, która ostatecznie także przepada. Klient zostaje nie tylko bez własnych pieniędzy, ale także z długiem, na który nieświadomie się zgodził.

Czy da się odzyskać pieniądze od „łowców frajerów”?

Najczęściej to właśnie w momencie, gdy wszystkie pieniądze przepadają, inwestor orientuje się, że zaufał nieuczciwemu brokerowi Forex. Próbuje odzyskać stracone środki, jednak bezskutecznie. Zazwyczaj kontakt z opiekunem klienta, wcześniej tak chętnym do pomocy, nagle się urywa. Dodatkowo należy pamiętać, że depozyt wpłacony na samym początku współpracy nigdy nie był przedmiotem działań finansowych – środki zostały wyprowadzone na zewnętrzne konta.

Użytkownik sam może zrobić niewiele. Próby nawiązania kontaktu z brokerem nie przynoszą rezultatów. Warto w tym momencie złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i zgromadzić jak najwięcej dowodów na nieuczciwą działalność firmy. Aby odzyskać wpłacone pieniądze, najlepiej jednak zgłosić się do firmy zajmującej się odzyskiwaniem pieniędzy z Forex, takiej jak Sparta Group. Firma ta działa w oparciu o wieloletnie doświadczenie w windykacji należności Forex. W grupie znajdują się specjaliści z różnych dziedzin – prawnicy, windykatorzy, a także psycholodzy i specjaliści z zakresu rynków finansowych. Wszyscy razem tworzą strategię działania, która pomaga odzyskać pieniądze osób, które padły ofiarą oszustwa Forex i zostały oszukane przez nieuczciwego brokera.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here